Autor radiowego przeboju „Graceland” prezentuje nowy utwór „Jericho”.
Niektóre mury mają inną funkcję niż ochronna. Mogą powstrzymywać nas samych przed rozwojem. Właśnie z takim uczuciem zmaga się Yearboox w najnowszym singlu „Jericho”. Jeszcze przed oficjalną premierą, utwór zdołał sporo namieszać dzięki zapowiedziom publikowanym przez artystę w platformach społecznościowych.
Muzycznie Yearboox pozostaje zakorzeniony w świecie vintage house. Nostalgiczne warstwy brzmienia łączą się ze współczesną house’ową produkcją. Oszczędne linie wokalu dają singlowi wiele oddechu. Powracający wers „My Jericho” pozwala skupić się na głównym przesłaniu utworu. Dodaje mu emocjonalnej głębi, ale bez nadmiernej dramaturgii. Chodzi o cichą odwagę, której potrzebujemy, gdy chcemy kogoś ponownie wpuścić do swojego życia. To, co znajdziemy za zburzonymi murami, pozostaje otwarte.
Sam Yearboox tak opowiada o znaczeniu ukrytym w piosence: – „Jericho” mówi o murach, które budujemy wokół siebie dla własnej ochrony oraz o odwadze, jakiej wymaga pozwolenie, by te mury runęły.
Pod szyldem Yearboox kryje się holenderski songwriter, producent i multi-instrumentalista Alon. Artysta jest zainspirowany utworami stworzonymi pomiędzy latami 20. a 50. XX wieku. Jego znakami rozpoznawczymi są wokale w stylu vintage, nostalgiczne melodie, starodawne instrumenty i współczesny groove. Na koncie ma współpracę z takimi artystami jak Tiësto, CYRIL czy Lucas & Steve. Jego utwór „Graceland” został przebojem radiowym w całej Europie, także w Polsce.
Yearboox sukcesywnie rozwija swoje brzmienie. Nie chce skupiać się na jednym wybranym gatunku, ale bardziej na uczuciach, jakie wywołują dane piosenki. Artysta pragnie tworzyć atmosferę, która jest jednocześnie znajoma oraz nowa.

