Alessi Rose powraca z „Fun” – przejmującym utworem o rozstaniu, w którym otwarcie odsłania swoją wrażliwość. Na tle lekkiego motywu syntezatorowego, współgrającego z przewrotnym tytułem, Alessi daje upust najgłębszym emocjom.
W „Fun” Alessi pokazuje drugą stronę tęsknoty za miłością, o której tak często śpiewa w swoich pełnych wrażliwości popowych piosenkach. Muzyka pozostaje porywająca i pełna blasku dzięki produkcji jej stałego współpracownika Josha Scarbrowa, znanego z pracy z Arlo Parks i Olivią Dean. Tym razem jednak artystka opowiada o niepewności i bólu, które pozostają po rozpadzie związku.
„Byłeś bezpiecznym pokojem w rozpadającym się domu” – śpiewa. „Teraz wszystko wokół mnie obróciło się w pył”. Zraniona, wraca myślami do zapewnień, które kiedyś słyszała, i zdobywa się na boleśnie celne pytanie: „Kiedy przestało ci być ze mną dobrze?”.
– „Fun” opowiada o złości, frustracji i żalu, które pojawiają się, gdy pozwalasz komuś poznać się dogłębnie i z bliska, a kiedy wszystko się psuje, znów stajecie się obcymi ludźmi. O tym, jak zmienia się twój obraz samej siebie, gdy wszystkie wady i obawy, które bez skrępowania pokazałaś tej osobie, stają się właśnie tym, co ją od ciebie odpycha – opowiada artystka.
Nowy utwór po raz kolejny pokazuje, jak Alessi potrafi nadać osobistym doświadczeniom uniwersalny wymiar i budować więź ze słuchaczami, nie bojąc się sięgać do najtrudniejszych emocji. W lipcu wydała „Dependent”, również wyprodukowany i współtworzony przez Scarbrowa, w którym opisała toksyczność związku skazanego na rozpad.
Wcześniej ukazał się „Skin”, zapowiadający odważny nowy kierunek w jej muzyce. W tym kipiącym energią popowym utworze z rockowymi wpływami Alessi uchwyciła ból i zagubienie towarzyszące zatracaniu siebie w próbach zadowolenia innych. Choć bezbronnie szczery, „Skin” nie stracił nic z jej wyczucia chwytliwych melodii i spotkał się z uznaniem krytyków. Magazyn „Clash” uznał go za jedną z jej najmocniejszych dotychczasowych piosenek i nazwał „osobistym egzorcyzmem”.
Po intensywnym 2025 r., w którym występowała w halach i na stadionach podczas północnoamerykańskiej części Miss Possessive Tour Tate McRae oraz europejskiej odsłony Radical Optimism Tour Dua Lipy, Alessi rozpoczęła kolejny rok od obecności na listach BBC Radio 1 Sound of 2026, Shazam Fast Forward 2026 Artists i Vevo DSCVR Artists to Watch 2026. Znalazła się również w zestawieniu Class of 2026 magazynu „DIY”, który zauważył, że po serii „błyskotliwych i szczerych indiepopowych przebojów” Alessi „pisze pełne energii hymny, które przeniosą jej karierę na kolejny poziom”.
„Voyeur (Deluxe)” uchwyciło tę przemianę na bieżąco, wzbogacając mocny zestaw utworów z przełomowej EP-ki o trzy – jak określiła je Alessi – „wielkie, melodramatyczne popowe piosenki”. Jedną z nich był „First Original Thought”, utrzymana w klimacie disco, bezlitosna rozprawa, którą artystka napisała z laureatem Grammy Blakiem Slatkinem (Charli xcx, Tate McRae) oraz Amy Allen, zdobywczynią Grammy w kategorii autor piosenek roku w muzyce nieklasycznej w 2025 r. Zadziorny singiel po premierze zebrał entuzjastyczne recenzje m.in. magazynu „Rolling Stone UK”, który stwierdził, że ten elektryzujący utwór powinien „jeszcze bardziej przybliżyć ją do powszechnej rozpoznawalności”.
Nagrana z rozchwytywanymi producentami, takimi jak Sam De Jong (Gracie Abrams, Lennon Stella), John Hill (Cage the Elephant, Carly Rae Jepsen), Sammy Witte (SZA, Halsey) i Couros (Dora Jar, Saya Gray), EP-ka „Voyeur” pokazała wyjątkowy talent Alessi do zamieniania najbardziej pogmatwanych uczuć w hymny na miarę stadionów. Zachwycające połączenie słodkich, chwytliwych melodii i ostrych jak brzytwa tekstów przyniosło takie utwory jak „Same Mouth”, „Everything Anything”, „That Could Be Me” i „Dumb Girl”.
Wydawnictwo zyskało uznanie m.in. programu All Songs Considered stacji NPR, który uwzględnił je w zestawieniu najlepszych nowych albumów, oraz magazynu „DIY”, który pisał: „Alessi Rose przypieczętowała swój status najgorętszej nowej gwiazdy popu”. „Voyeur” przyniosło jej także okładkę magazynu „NME”, który ogłosił, że „najbardziej bezkompromisowo szczera nowa twarz popu pnie się w górę i nic jej nie zatrzyma”.

