Remi Wolf prezentuje „I Won’t Cry” – przejmującą balladę zapowiadającą jej trzeci album studyjny „Mud”. Płyta ukaże się 9 października.
Przed premierą trzeciego albumu studyjnego „Mud” Remi Wolf prezentuje nowy singiel „I Won’t Cry” – delikatny, niepokojący utwór, który stopniowo narasta aż do pełnego emocji finału. Artystka wraca w nim do wspomnienia dawnej miłości, a jej potężny wokal niesie całe napięcie zawarte w prostym pytaniu: „Dlaczego nie chcesz mnie z powrotem?”. Singlowi towarzyszy teledysk współreżyserowany przez Remi Wolf i Milo Nicholsa. Klip pokazuje artystkę przejeżdżającą przez automatyczną myjnię samochodową, gdzie wodna mgła zaczyna mienić się tęczowymi barwami.
– „I Won’t Cry” powstało podczas jednego z naszych pierwszych wyjazdów songwriterskich do Big Bear i od razu poczułam, że jest w tej piosence coś wyjątkowego – mówi Remi Wolf. – Trzy godziny, które zajęły nam napisanie i nagranie jej, były jak jakiś magiczny trans. Puszczałam demo przyjaciołom i pod koniec płakali. Wiedziałam, że ten utwór porusza w ludziach coś bardzo prawdziwego i że musi znaleźć się na albumie. Jest smutny, pełen tęsknoty, dramatyczny i trochę żałosny – w sposób, który naprawdę uwielbiam. To szczerze jedna z moich ulubionych piosenek, jakie kiedykolwiek napisałam, i ogromnie się cieszę, że wreszcie możecie jej posłuchać!
„Mud” ukaże się 9 października. Na albumie znajdą się również opublikowane wcześniej single „Twiggy” i „Bottle”. Jedenaście utworów na „Mud” porządkuje nieograniczoną dotąd muzyczną wyobraźnię Wolf w materiał cieplejszy, bardziej przestrzenny i głęboko ludzki, nie rezygnując przy tym z eksperymentalnego ducha, który od początku definiuje jej twórczość.
Album narodził się po kilku latach nieustannego koncertowania, pisania i nagrywania. W pewnym momencie Wolf zaczęła zadawać sobie pytania nie tylko o to, co chce powiedzieć, ale też w jaki sposób chce tworzyć muzykę. Pierwsze sesje odbyły się w Nashville, jednak prawdziwe centrum albumu ukształtowało się podczas wyjazdu do Big Bear z wieloletnim współpracownikiem Jaredem Solomonem oraz niewielką grupą zaufanych przyjaciół: Jackiem DeMeo, Jamiem McLaughlinem i Gigi Grombacher. Dni upływały im na pisaniu, wspólnych kolacjach i przekazywaniu sobie mikrofonów w kuchni, podczas gdy pomysły rozwijały się bez presji. Wolf zaczęła czule określać tę ekipę mianem „rodzinnego zespołu”.
Ta atmosfera towarzyszyła całemu procesowi pracy nad „Mud”. Muzycy spotkali się później w nowojorskim Electric Lady Studios, a ostatni etap nagrań odbył się w Joshua Tree. Zamiast dążyć do perfekcji, postawili na spontaniczność, granie razem w jednym pomieszczeniu i żywe instrumentarium. Sama Wolf często siadała za perkusją, a melodie i teksty mogły rozwijać się swobodnie. Efektem jest bardziej organiczne, „zamieszkane” brzmienie – oparte na melodii, opowieści i wykonaniach, które zachowują energię chwili.
„Mud” otwiera kolejny etap kariery Remi Wolf. Po świetnie przyjętych albumach „Juno” i „Big Ideas” artystka wypracowała pozycję jednej z najbardziej charakterystycznych postaci współczesnego popu. Występowała na festiwalach Coachella, Lollapalooza i Bonnaroo, koncertowała u boku Paramore, Lorde i Olivii Rodrigo, a wcześniej w tym roku zadebiutowała także jako aktorka w serialu Amazon Prime Video „Off Campus”, w którym wykorzystano kilka jej utworów.

