Dylan wraca z pierwszym tegorocznym singlem „to love and to lose”. To nie piosenka o złamanym sercu ani wściekłości, lecz o czymś znacznie bardziej niepokojącym – o chwili, w której po stracie przestajesz czuć tak jak dawniej.
„to love and to lose” mierzy się ze złożonością straty i cieniem, jaki potrafi ona rzucić na kolejne relacje oraz na sposoby, w jakie przeżywamy emocje. Mocne popowe hooki spotykają się z charakterystycznym, napędzanym gitarami brzmieniem Dylan, tworząc przestrzeń dla uczuć, z którymi często nie chcemy lub nie potrafimy się zmierzyć. To piosenka, która pozwala poczuć je naprawdę wyraźnie.
Dylan mówi: – Dla mnie ta piosenka nie jest o złamanym sercu ani o wściekłości, tylko o czymś cichszym i bardziej niepokojącym. O niemożności poczucia czegokolwiek prawdziwego po doświadczeniu bólu, żałoby i straty. Dosłownie chodzi o próbę bycia z kimś innym przy jednoczesnym przekonaniu, że to ze mną jest coś nie tak, skoro nie potrafię już czuć tak jak kiedyś. Napisałam ją o drugiej w nocy w taksówce, wracając z imprezy, kiedy nie mogłam wystarczająco szybko znaleźć piosenki, która pasowałaby do emocji, jakie chciałam wtedy spotęgować. Od tamtej pory moja własna piosenka jest ścieżką dźwiękową każdego powrotu taksówką do domu.
Ostatni rok był dla Dylan okresem intensywnego odkrywania siebie i rozplątywania emocji, które pozostały po wyjątkowo burzliwym rozdziale jej życia prywatnego i zawodowego. Artystka mierzyła się z głęboką, zmieniającą życie stratą, a jednocześnie próbowała odnaleźć własne miejsce w branży muzycznej. Zrobienie kroku w tył pozwoliło jej spojrzeć z nowej perspektywy na to, co właściwie oznacza dla niej bycie artystką.
Bezpośrednie zmierzenie się z tymi uczuciami otworzyło przed Dylan nowe obszary twórcze i pozwoliło jej lepiej zrozumieć, dlaczego w ogóle tworzy muzykę. Efekty tego procesu znajdą się na jej długo oczekiwanym debiutanckim albumie, którego szczegóły zostaną ujawnione wkrótce. „to love and to lose” oznacza zdecydowany i wyczekiwany powrót jednego z najbardziej interesujących głosów współczesnej brytyjskiej sceny.
Jeszcze tydzień temu nie było pewne, czy piosenka ujrzy światło dzienne. „to love and to lose” szybko spotkała się jednak z ogromnym wsparciem zarówno ze strony branży, jak i fanów. Wśród osób, które publicznie stanęły za Dylan i jej nową muzyką, znalazły się m.in. RAYE, Lauren Laverne i Chlöe Bailey.
O Dylan:
Dylan, czyli Natasha Woods, zbudowała oddaną społeczność fanów dzięki energetycznemu, gitarowemu popowi oraz elektryzującym koncertom. Dorastała przy muzyce AC/DC, Aerosmith i Guns N’ Roses, niemal od początku zanurzając się w kolekcji płyt swojego ojca. Podczas gdy jej rówieśnicy obklejali ściany pokojów plakatami kolejnych gwiazd popu, Dylan wybierała rockowych gigantów – w tym Angusa Younga i Queen – których do dziś wymienia wśród swoich najważniejszych inspiracji.
Sama określa siebie jako „smutnego dzieciaka”. Pisanie piosenek i występowanie szybko stało się dla niej sposobem na przekształcanie wewnętrznego smutku w głośniejszą, odważniejszą i bardziej pewną siebie wersję siebie. Już jako sześciolatka występowała z gitarą dla rodziców, stojąc na kuchennym stole i marząc o światłach stadionów oraz karierze muzycznej.
Od czasu wydania pierwszej muzyki w 2021 roku Dylan zgromadziła ponad 100 milionów streamów, wydała trzy EP-ki oraz mixtape „The Greatest Thing I’ll Never Learn”, który trafił do Top 20 brytyjskiej listy sprzedaży. „The Observer” opisał materiał jako „nieoszlifowane piosenki o emocjonalnym chaosie, które mają zaskakująco dużo sensu”. Jej buntownicze, pełne energii koncerty z czasem przekształciły się w prawdziwie wspólnotowe doświadczenia, podczas których publiczność chłonie każde słowo.
Po wyprzedaniu headlinerskich koncertów na całym świecie – w tym londyńskiego Eventim Apollo – Dylan trafiła na jeszcze większe sceny, supportując w trasach Yungbluda, Eda Sheerana i Tate McRae. Rosnące uznanie branży przyniosło jej m.in. miejsce w zestawieniu Sound Of 2023, a wsparcie dla jej twórczości wyrażali m.in. RAYE i Rachel Chinouriri.

