Kizo prezentuje „KC” - numer z mocnym komentarzem do współczesnej branży, który tak naprawdę jest historią o miłości. Owszem, raper nie odpuszcza komentarza do show-biznesu, wytyka hipokryzję środowiska i pokoleniowe różnice, ale to tylko tło dla głównego wątku.
Sednem kawałka jest relacja, która wyciąga go z autodestrukcyjnego trybu. W „KC” Kizo pokazuje się z mniej oczywistej strony - jako facet, który walczy z nałogami, mierzy się z presją i potrzebuje kogoś, kto pomoże mu utrzymać kurs. To partnerka staje się tu stabilizatorem w świecie pełnym pokus, celebryckiego chaosu i szybkiego życia.
„KC” to więc nie tylko kolejny rapowy statement, ale przede wszystkim historia o lojalności, wdzięczności i uczuciu, które daje siłę, by nie spalić się w blasku fleszy.

