Niemieckie trio nie zamyka się na elektropop i czerpie inspirację m.in. z sesji nagraniowych w Los Angeles i Nashville.
Po tym, jak w ostatnich latach trio ClockClock wyrosło na jeden z najciekawszych projektów elektropopowych w Europie, dziś prezentuje się z nowej perspektywy. Czasem trzeba się zgubić, żeby naprawdę odnaleźć siebie. ClockClock przekładają to doświadczenie na poruszające utwory z EP-ki „Out Of The Dark”. To pięć utworów stworzonych z myślą o wielkich scenach - historie o zmianie i rozwoju, o odkrywaniu siebie i samoakceptacji, a także o przekształcaniu negatywnych emocji w pozytywną energię.
Twórczość ClockClock jest idealną symbiozą muzyki tanecznej i emocjonalnego storytellingu. Hipnotyczne hooki, energetyczne bity i wokale trafiające prosto w serce przyniosły ClockClock ponad 330 milionów łącznych streamów, wyprzedane koncerty w całej Europie oraz występy u boku międzynarodowych gwiazd, takich jak P!nk, Simply Red czy OneRepublic. Wraz z premierą debiutanckiego albumu „Dreamers” w 2024 r. i wyprzedaną trasą koncertową niemieckie trio ugruntowało swoją pozycję na popowej scenie.
Nowa EP-ka pokazuje jasno jedno: tutaj chodzi o czucie. Mniej myślenia, więcej intuicji. Więcej zaufania do siebie, do muzyki i do własnej drogi. Spokój, spontaniczność i duch eksperymentu zastępują chłodną kalkulację i powielanie znanych schematów. Zamiast zamykać się w jednym gatunku, ClockClock świadomie pozostają otwarci na nowe wpływy i impulsy – swobodniejsi, odważniejsi i bardziej klarowni niż kiedykolwiek.
Istotnym elementem tej ewolucji były sesje nagraniowe w Los Angeles i Nashville –miejscach, które są od siebie skrajnie różne. Z jednej strony pulsujące zachodnie wybrzeże i kalifornijski chaos, z drugiej – wyluzowany klimat country i koncentracja na tym, co naprawdę ważne. Szczególnie duże wrażenie na zespole z Mannheim zrobiło głębokie przywiązanie do kultury songwriterskiej w Nashville. Wspólne nagrywanie utworów na żywo z wieloma muzykami nadało brzmieniu nowy wymiar – mniej elektroniczny, za to bardziej organiczny i emocjonalnie bezpośredni. Z ciemności ku światłu, ku nowemu początkowi – taką drogę wyznacza tytułowy utwór nowej EP-ki ClockClock.
„Out Of The Dark” opowiada poruszającą historię o zagubieniu i ponownym odnalezieniu siebie. Motyw zmiany i nadziei powraca też w podnoszącym na duchu „That Will Be The Day” oraz beztroskiej piosence o miłości „Adore Ya”. Ale tam, gdzie jest światło, zawsze są też cienie, co ClockClock pokazują w refleksyjnym utworze „Too Far Gone” oraz słodko-gorzkim „Knowing What I Know Now” – piosence o błędach, żalu i bolesnym uświadomieniu sobie, że pewne rzeczy potoczyły się źle. To szczera i wolna muzyka, niesiona przekonaniem, że właściwa droga to ta, którą po prostu się czuje.

