W nowej piosence, którą Doechii zamyka pewien etap kariery, artystkę wsparła SZA.
Doechii zakończyła intensywny 2025 rok singlem „girl, get up.”, w którym gościnnie zaśpiewała SZA. Dzięki surowemu, bezkompromisowemu językowi artystka wyrzuciła z siebie wszystko, rozkładając na czynniki pierwsze swoje życie, karierę oraz wyboistą drogę od głodu po spełnienie. Doechii staje twarzą w twarz z całym szumem wokół siebie, zwracając się zarówno do niedowiarków, jak i ludzi stojących po jej stronie, a także mierząc się z wyświechtaną narracją o byciu „produktem wytwórni”. Artystka robi to szczerze, z humorem i pełną świadomością siebie.
Trzonem utworu jest wplecione w refren mocne, motywacyjne „girl, get up.”, które działa jednocześnie jak afirmacja i tarcza ochronna. Utwór jest manifestem – częściowo świadectwem, a częściowo rozliczeniem przypominającym, że przeznaczenia nie da się wyprodukować; można jedynie odpowiedzieć na jego wezwanie.
Teledysk do „girl, get up.” wzmacnia przekaz utworu, stawiając na prostotę i emocjonalną szczerość zamiast efektownych wizualnych fajerwerków. Doechii pokazana jest w nim bez bezpiecznego dystansu – kamera skupia się na jej ciele, mimice i ruchu, podkreślając napięcie między zmęczeniem a wewnętrzną determinacją. Motyw powtarzanego wezwania „girl, get up.” działa jak mantra i wizualny punkt odniesienia, nadając całości niemal rytualny charakter. To obraz, który nie tyle ilustruje piosenkę, co domyka jej sens: moment zatrzymania, oddechu i świadomego przygotowania do kolejnego kroku.
Co dalej? Artystka zapowiada, że bieżący rok będzie dla niej intensywny, a dla jej fanów obfitujący w nową muzykę. Warto czekać na kolejne ruchy Doechii.

