W nowym singlu „some of us aren’t made for heaven” genderqueerowa osoba artystyczna celebruje wspólnotę, dwoistość i samoakceptację.
„Każdy chce trafić do nieba – a może jednak nie” – w nowym singlu „some of us aren’t made for heaven” wavvyboi oddaje hołd i sprawiedliwość wszystkim osobom, którym mówiono, że są zbyt głośne, zbyt ciche, zbyt dzikie, zbyt wrażliwe, zbyt queerowe, że jest w nich zbyt wiele sprzeczności lub po prostu są sobą za bardzo, by zmieścić się w z góry określonych przez społeczeństwo schematach. To piosenka dla każdego, komu nieustannie daje się odczuć, że jest albo zbyt intensywny, albo niewystarczający.
W utworze „some of us aren’t made for heaven” artysta o płynnej tożsamości płciowej opowiada o wspólnocie, samoakceptacji i wolności istnienia bez kompromisów. Zamiast odpowiadać na wykluczenie konformizmem, wavvyboi przyjmuje każdą część swojej tożsamości, stawiając na radykalną autentyczność i niepowstrzymaną radość życia. Piosenka zapowiada identycznie zatytułowaną EP-kę.
Nowe formy ekspresji często rodzą się tam, gdzie ktoś ma odwagę przekraczać granice. To właśnie jest prawdziwą istotą twórczości wavvyboi. Tworząca muzykę rockową niebinarna osoba od najmłodszych lat doświadczała odrzucenia i wykluczenia z powodu wyraźnie androgynicznej estetyki. To doświadczenie głęboko ukształtowało artystyczną wizję i tożsamość wavvyboi. Łącząc gęste brzmienie gitar z popową wrażliwością, surową emocjonalną szczerością i wyrazistym, inspirowanym glamem teatralnym stylem, wavvyboi tworzy bezpieczną przestrzeń dla wszystkich, którzy traktują indywidualność jako źródło siły.
W „some of us aren’t made for heaven” wavvyboi oddaje głos osobom, które nigdy nie miały być łatwe do zrozumienia, uporządkowanego zaszufladkowania ani dopasowania do oczekiwań otaczającego świata. Nie ma tu miejsca na kompromis ani na starannie wygładzoną wersję siebie stworzoną po to, by była łatwiejsza do zaakceptowania. wavvyboi nie zamierza podporządkowywać się oczekiwaniom, rolom czy schematom, w które ludzie są często wtłaczani. Zamiast tego na nadchodzącej EP-ce przyjmuje znacznie ideę, która zakłada, różnorodność nie jest wyjątkiem, ale podstawową częścią człowieczeństwa.
Od początku artystyczne DNA wavvyboi kształtowali outsiderzy i ludzie przekraczający granice: David Bowie, Jim Morrison, Brian Molko z Placebo, Kurt Cobain oraz Ian Curtis z Joy Division. Ponadczasowy utwór tego ostatniego, „Love Will Tear Us Apart”, został nawet uwieczniony w formie tatuażu na grzbiecie dłoni wavvyboi – jako trwałe przypomnienie o artystach, którzy potrafili przemienić wrażliwość, wyobcowanie i radykalną ekspresję w coś wyjątkowego i przełomowego. Ich niechęć do podporządkowania się normom była nie tylko inspiracją, ale także wzorem dla własnego dążenia wavvyboia do autentyczności.
– Piosenki Bowiego i Briana Molko sprawiły, że poczułxm, iż wolno mi być dokładnie tym, kim jestem. To właśnie takie poczucie ukojenia chcę dziś przekazać swoim fanom. W utworze „some of us aren’t made for heaven” przyglądam się pytaniu, które towarzyszyło mi przez całe dzieciństwo i okres dorastania: czy można nie należeć do tłumu, jeśli przynależność oznacza konieczność ukrywania tego, kim naprawdę się jest? Niektórzy z nas po prostu nie pasują do świata zbudowanego na konformizmie. Zamiast tego tworzymy własne systemy poza granicami tego, co uznaje się za normalne – komentuje wavvyboi.
W nowym singlu wavvyboi porusza tematy zwątpienia w siebie i samoakceptacji, utraty wiary oraz procesu ponownego odnajdywania nadziei. To poszukiwanie światła w ciemności oraz spojrzenie na nieodłączną dwoistość życia. Stan nieustannego wewnętrznego konfliktu, w którym współistnieją sprzeczności: niebo i piekło, siła i wrażliwość, ból i odporność, zamknięcie jednego rozdziału oraz możliwość nowego początku.
Złożona z pięciu utworów EP-ka „some of us aren’t made for heaven” ujrzy światło dzienne 25 września. Wydawnictwo będzie dostępne w wersji cyfrowej oraz na winylu. W październiku wavvyboi zaprezentuje swoje piosenki w wyjątkowej oprawie w ramach trasy koncertowej po Niemczech, Austrii i Szwajcarii.

